Podsumowanie 2013 to częste wpisy na wielu blogach, portalach i stronach eksperckich.

Tak sobie myślę po co to robimy. Chyba dlatego, aby zamknąć pewien etap i rozpocząć drugi.

Każdy rok przynosi coś nowego. Pamiętam jak w tym roku prognozowano wielkie zmiany w automatyzacji marketingu, wykorzystaniu wielu danych zbieranych w różnych miejscach do lepszej segmentacji, lepszego kierowania komunikatu do klientów.

A co się wydarzyło:

1. big data muszą jeszcze poczekać. Pojawiło się sporo automatyzacji i narzędzi marketingowych do śledzenia wielu kanałów naraz, w tym social media.

2. coraz więcej monitoringu – nie mówię tutaj o śledzeniu nas przez służby specjalne innych krajów, ale w ogóle w biznesie zaczęła pojawiać się świadomość ROI, czyli zwrotu z inwestycji w marketing.

3. Google namieszał – Google pozmieniał algorytmy i ciągle to robi. SEO staje się trudne bez udziału Google. Czasami mam wrażenie, że wszystkie strony zostały skopiowane, cały kontent i to Google określa, co jest wartościowe dla klienta, internauty. Widzę mnóstwo ruchu w linkowniach i usuwania tego narzędzia „mocy”, które dawało wiele możliwości w oszukiwaniu algorytmu Googla. Ostatnio prawie nic nie mogę znaleźć, słabe rekordy, słabe strony. Dobrze, że są bookmarki w przeglądarkach. Z drugiej strony moje witryny zdobywają coraz większy ruch, więcej klientów, lepsze pozycjonowanie. Podsumowując natural search działa.

4. słabe kampanie interaktywne – praktycznie nie pamiętam żadnej ciekawej polskiej kampanii czy kreacji interaktywnej, oprócz memów i video na Youtube. Reszta to kopia zagranicznych pomysłów. Agencje skarżą się na słabe budżety i wyścig do przetargu, do którego jest zapraszanych nawet kilkanaście agencji.

5. kampanie płatne remarketing  – to jest hit w sieci. Rewelacyjne rozwiązanie Googla wprowadzone w połowie roku pozwala na sugerowanie klientowi Twojej oferty, którą wcześniej klient widział na innej stronie. Ciekawe i nienachalna forma reklamy zyskała już sporą rzeszę zwolenników.

6. zamieszania w social media – sama próbowałam wielu technik w różnych social media. Nadal klienci szukają tam rozrywki, wrażeń, emocji związanych z marką czy produktem. W moim przypadku sklep na facebooku nie zadziałał – kilkadziesiąt osób z ponad 2000 fanów odwiedziło tą podstronę. Ciekawe, prawda? Zrezygnowaliśmy z tego zupełnie. Za to rewelacyjnie działa Pinterest czy Instagram do promocji w e-commerce. Zaczęłam też doceniać Google plus jako miejsce spotkań pasjonatów.

7. e-PR – rośnie w siłę. Myślę, że PR w internecie to jest konieczność i rewelacyjne narzędzie nawiązywania kontaktów z klientami, potencjalnymi klientami. Rok 2013 pokazał właśnie siłę e-PR. Każda firma powinna tutaj inwestować i szybko zauważy rezulaty. Brand24.pl jest tego świetnym przykładem. e-PR świetnie sobie radzi w social media.

8. ostrożni klienci z niewielkimi budżetami – to chyba dotyczy całej Polski.:) Zrobienie fajnego i skutecznego narzędzia czy kampanii musi kosztować. Nie da się wszystkiego nauczyć.

9. technologie – w ogródku e-commerce pojawiły się nowe wersje Magento i Opencart, nowe platformy e-commerce i narzędzia wspomagające. Uwagę należy też zwrócić na Rubby on rails czy Java, które to języki programowania zyskują coraz więcej zwolenników w naszym kraju. Dodatkowo coraz więcej firm zaczyna korzystać z rozwiązań Open source, które jak się okazuje nie są bardziej niebezpieczne czy kosztowne niż dedykowane w dłuższym okresie czasu użytkowania.

10. aplikacje mobilne – w ubiegłym roku myślałam, że aplikacje mobilne nas zaleją i będą wypierać powoli strony internetowe. Prawie tak się stało. Sama używam kilkadziesiąt aplikacji, ale nadal wracam do mojej poczciwej przeglądarki Opera czy Mozilla i szukam informacji w sieci. Jedna rzecz, która mi się rzuciła w oczy, to problem z wypromowaniem takiej aplikacji. Tak, drodzy, nie wystarczy ją dobrze zrobić, ale też trzeba napracować się nad jej wypromowaniem w sklepie Androida czy iTunes. Powoli znika problem niebezpiecznych aplikacji  dzięki kontroli wprowadzonej przez sklep Androida.
Nadal poszukuję jakiejś fajnej aplikacji crm czy do zarządzania projektami.  Przejrzałam setki, ale wciąż mi brakuje wiele elementów. Może czas pomyśleć nad własnym rozwiązaniem?:)

11. strategie biznesowe B2B – zauważyłam wiele ciekawych rozwiązań na tym polu, co przełożyło się później na stworzenie wiele fajnych narzędzi współpracy. Niestety zdarzają się też firmy, które dziwnie się zachowują. Poświęcę więcej czasu na kilka dobrych wpisów na ten temat.

Podsumowanie 2013 zakończone. Wiele innych tematów pojawiło się w mojej głowie, ale wybór padł na najważniejsze. Czas zacząć rok 2014:)